| Kupując nowy czy używany samochód, bierzemy pod uwagę wiele czynników, a wśród nich także zużycie paliwa. Ilość spalanego paliwa podawana jest w każdym informatorze reklamującym samochód czy w książce obsługi. Ceny paliwa w kraju rosną, warto więc zastanowić się, co oznaczają podawane liczby, jaki wpływ na nie ma kierowca. W Europie jako wskaźnik zużycia podawana jest ilość litrów paliwa spalana na 100 km przebiegu. W USA przyjęło się stosowanie wskaźnika „mil z galona”. Ten amerykański wskaźnik chyba jest wygodniejszy – łatwo policzyć, że gdy zatankowaliśmy np. 5 galonów, a auto przejeżdża 16 mil na galonie, to możemy przejechać 80 mil. Ale przyzwyczajenie jest drugą naturą – również kierowcy, więc pewnie pozostaniemy przy dotychczas stosowanym wskaźniku "litrów na 100 kilometrów".
Od czego zależy zużycie paliwa przez silnik? Od jego konstrukcji i wynikającej z niej sprawności, a także od sposobu jazdy kierowcy. Zajmijmy się pierwszym czynnikiem – sprawnością. Sprawność cieplna silnika to stosunek ciepła zamienionego na pracę użyteczną do całkowitej ilości ciepła doprowadzanego do silnika w jednostce czasu. To znaczy, że im więcej dostarczonego ciepła zostanie zamienione na pracę użyteczną, tym sprawniejszy jest silnik, tym mniej zużywa paliwa na wykonanie tej samej pracy. Sprawność jest liczbą niemianowaną i wyraża się w gramach paliwa zużytych do wyprodukowania 1 kilowatogodziny. Np. jeżeli jednostkowe zużycie paliwa wynosi 200 g/kWh to znaczy, że silnik musi zużyć 200 g paliwa na wytworzenie 1 kW mocy w ciągu 1 godziny. Jednostkowe zużycie paliwa to wskaźnik wykorzystywany przy porównywaniu różnych silników. No dobrze, ale kierowcę interesuje nie jednostkowe, lecz eksploatacyjne zużycie paliwa. I tu zmiennych, które mają na to wpływ, jest więcej. Na zużycie paliwa przez samochód wpływa między innymi ciężar pojazdu, współczynnik oporu nadwozia (Cx), rozwiązania techniczne silników, zastosowane przełożenia skrzyni biegów i przekładni głównej, a przede wszystkim sprawność techniczna samochodu, czyli opory toczenia. Od kierowcy natomiast zależy styl jazdy, właściwe wykorzystywanie przełożeń, prawidłowe obciążanie silnika (czyli zakres wykorzystywanych przyśpieszeń), rodzaj i jakość opon, szybkość jazdy, sposób hamowania. I wreszcie to, na co nie ma zbyt dużego wpływu, czyli jakość drogi, na której eksploatowany jest pojazd, natężenie ruchu czy temperatura otoczenia. Oczywiście nie rozpatrujemy zużycia paliwa przy jeździe sportowej, bo tam może być kilkunastokrotnie wyższe od eksploatacyjnego. Żeby klienci mogli porównywać zużycia paliwa różnych marek i modeli samochodów, producenci muszą przeprowadzać pomiar zużycia paliwa według jakiejś wspólnej miary; dlatego Komisja ONZ w Genewie przyjęła odpowiednie ujednolicone procedury i normy. Zgodnie z nimi pomiary przeprowadza się na stanowisku badawczym (czyli hamowni podwoziowej), w trakcie symulowanych jazd, w cyklu miejskim i autostradowym, w określonym przebiegu, z ustalonymi z góry prędkościami i przyspieszeniami. Zużycie paliwa oblicza się nie wagowo, lecz z bilansu cieplnego, wyrażanego ilością dwutlenku węgla CO2 i przeliczonego do wskaźnika [dm³ na 100 km]. Procedura ta obowiązuje producentów od 1997 roku. Jeżeli zatem informacja o zużyciu paliwa przez kupowany właśnie przez nas pojazd podawana jest dwiema liczbami np. 5,6/8,9 l/100km, to oznacza to, że ten model samochodu zużywa w jeździe autostradowej 5,6 l/100 km, a w cyklu miejskim 8,9 litra paliwa na 100 km. Jeżeli zaś informacja o zużyciu paliwa podana jest za pomocą trzech liczb (np. 5,6/10,3/8,9), to oznacza to, że ten model samochodu zużycie paliwa miał zmierzone według wcześniejszych procedur (przeprowadzone wagowo), obejmujących jazdę ze stała prędkością 90 km/h (5,6 l/100 km), następnie jazdę ze stała prędkością 120 km/h (10,3 l/100 km) i jazdę w cylku miejskim, podobnie jak w obecnie obowiązującej procedurze (8,9 l/100 km). Wśród parametrów samochodu często podawana jest jeszcze jedna liczba, będąca wartością średnią z wykonanych pomiarów według opisanych metod. Trzeba pamiętać, że rzeczywiste zużycie paliwa przez nasze auto zawsze nieco różni się od danych fabrycznych, zależy bowiem również od wszystkich tych warunków, o których powiedzieliśmy na samym wstępie. Rozbieżności między danymi fabrycznymi a eksploatacyjnymi nie mogą więc być podstawą do reklamacji zakupionego samochodu. Chyba, że pomiar zużycia paliwa przez samochód byłby przeprowadzony w warunkach i zgodnie z procedurami , które zostały tu omówione. Oczywiście największy ekonomia jazdy zależy od samego kierowcy. Myślę, że na ekonomię jazdy kierowca ma wpływ w 80%, samochód - w 15%, a droga - w 5%. Warto o tym pamiętać, kiedy - stojąc pod dystrybutorem - uświadomimy sobie, że w Polsce litr paliwa kosztuje tyle, ile galon w USA, i że robotnik niewykwalifikowany zarabia tam trzy galony benzyny na godzinę...
|